środa, 13 lipca 2011

pomiędzy


Niepozorne rozmowy, urywki zdań zapadające w pamięć. Dają do myślenia, czasem bolą, czasem dodają sił i zapału, choć to akurat nieporównywalnie rzadziej.
Skłonności do melancholii, zmęczenie materiału, niechęć do tego ciągłego zawieszenia. Pomiędzy sobą z przeszłości a sobą z przyszłości, pomiędzy amatorstwem a profesjonalizmem, pomiędzy niedojrzałością a dorosłością, pomiędzy szukaniem a stabilizacją. Obawą a pewnością. Wysoką samooceną a niewiarą w siebie.

Nie bardzo wiem, co z tym wszystkim zrobić. Nie bardzo wiem, co zrobić ze sobą.



nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza
nigdy nie będzie takiego lata


czwartek, 16 czerwca 2011

nowe? znajome? dobre!


czas pędzi, pędzi, pędzi. nie nadążam orientować się, co dzieje się wokół mnie.
kryzysy, nerwy, mniejsze i większe "powodzenia"- było.
Będzie? Kalejdoskop twarzy, dźwięków, miast.

W drogę, znowu. Dobrze!
Tylko tęskni się jakby coraz bardziej..


najlepiej.

wtorek, 17 maja 2011

szkoda, że tak.



boli mnie złośliwość,
boli mnie nieuzasadniona niechęć,
boli mnie odtrącanie mojej pomocnej dłoni, dobrego słowa, dobrych chęci, bezinteresowności.


obojętność już mnie nie boli. obojętność jest lepsza.



wtorek, 19 kwietnia 2011



"-Jesteś mężczyzną. Ja, jak widzisz, jestem kobietą. (...) i... jakby ci to powiedzieć... no, jestem normalną kobietą.
Jeśli to prawda, to dobrze- pomyślałem. To bardzo dobrze. Bo w ten sposób jest nas już przynajmniej dwoje w tym nienormalnym, chorym świecie."

/E.S./



poniedziałek, 21 lutego 2011

again


nogi z ołowiu, zatrzaśnięte bloki startowe.

trzeba powiewu wiatru, świeżości wiosny, słońca, długich dni i długich nocy.
wykorzystanych.


wiem, że czasami po prostu tak jest. wiem, że to jeden krok, aby z tego wyjść. wiem, ale za każdym razem tak samo ciężko to znieść. za każdym razem, mimo świadomości, że ani to raz pierwszy, ani to ostatni. smutna świadomość. a może szansa do wykorzystania? ,,dalej wzwyż i dalej wgłąb'', kiedyś tak to brzmiało. dzisiaj? ,,pozwól sobie na działanie''.

start?


wtorek, 1 lutego 2011

yoga w głowie, luty w kalendarzu, good.

brak czasu, nerwy, irytacja, strach, ciężkie przemyślenia, długie rozmowy, brak rozmów, dezorganizacja, ludzka głupota, moja głupota, niepewność, bieg, marazm, nadmiar pracy, brak pracy, niechęć, apatyczne zatrzymania świadomości, niemoc, ofensywa, defensywa, stop.

niespodziewanie nadchodzi spokój. nie wiadomo skąd, nie wiadomo na jak długo. oby zatrzymał się na chwilę.
piękne plany, piękne chęci, nawet nie a ż t a k nierealne, jak czasem bywają.
już odzywa się głos Gór, głos Ludzi, za którymi się tęskni, głos najmilszego rodzaju Samotności, głos spokojnego i Pewnego czasu, który tak już blisko. i wszystkie te głosy coraz wyraźniejsze, i ja coraz bardziej ich nasłuchuję. już czas. jeszcze chwila, już czas.


a głos własnej wartości z pełną premedytacją wysuwam na czoło peletonu. niech utrzymuje tempo. tempo rozwoju, głównie.




a to, że słyszę głosy biorę za dobrą monetę. amen alleluja.


środa, 12 stycznia 2011

go, girl.

I've got a right to be wrong
My mistakes will make me strong
I'm stepping out into the great unknown
I'm feeling wings though I've never flown
I've got a mind of my own
I'm flesh and blood to the bone
I'm not made of stone
Got a right to be wrong
So just leave me alone

I've got a right to be wrong
I've been held down too long
I've got to break free
So I can finally breathe
I've got a right to be wrong
Got to sing my own song
I might be singing out of key
But it sure feels good to me
Got a right to be wrong
So just leave me alone

You're entitled to your opinion
But it's really my decision
I can't turn back I'm on a mission
If you care don't you dare blur my vision
Let me be all that I can be
Don't smother me with negativity
Whatever's out there waiting for me
I'm going to faced it willingly.



Może to wszystko dzieje się rzeczywiście- za wcześnie, zbyt nierozważnie, za bardzo emocjonalnie, za mało pewnie. Może. Ale przecież, przy całej nadziei na to, że tak nie będzie, mam prawo się mylić. Grać przez chwilę choćby w złej tonacji, za to z przyjemnością. Utwierdzać się w sile i przekonaniu, że co nas nie zabije, to wiadomo. I że mam wystarczająco dużo oleju w głowie.

Pierwsza marchewka od bardzo dawna budzi rosnącą chęć udowadniania sobie różnych rzeczy. Dalej wzwyż i dalej wgłąb, ideał. Dobry moment. Nie wiem, czy układanie życia w kosteczkę nie jest już przypadkiem nie dla mnie, ale kto powiedział, że kostka musi być idealnie równa..?




dalej, dziewczyno. !


piątek, 7 stycznia 2011

sennik


"jesteś stanowczo zbyt lekkomyślny".

nie wierzę w znaczenie snów, choć zawsze je sprawdzam. może tym razem to przypadek, ale jakoś dobrze odpowiada temu, co się dzieje. mnogość jaźni. nastroje, uczucia, myśli, kalejdoskop. zamiar trzymania się ziemi mimo wszystko, został chyba jednak źle zmierzony na siłę. niech więc i tak będzie. tylko proszę, niech się obejdzie bez wstrętu do samej siebie.

lubię Bacha.


środa, 29 grudnia 2010

chodźmy


chodźmy tam, gdzie nas oczy poniosą,
chodźmy tam, gdzie niełatwy jest czas.
czas zieleni, łez i rosy,
czas innego, nowego dnia.
zabierz wszystkie własne myśli,
zabierz swego szczęścia łut
tam, gdzie wszystko jeszcze dla ciebie,
czekaj dnia, przyjdzie znów.

chodźmy tam szukać swego dnia,
noc ucieka, światło woła nas

zawierz tylko takim słowom,
które niosą z sobą sen
o nieznanym szklanym domu,
gdzie nadejdzie dzień za dniem.
siądziesz tam przy wspólnym stole,
znajdziesz w winie wiatru szum.
tam, gdzie wszystko jeszcze dla ciebie
czekaj dnia, przyjdzie znów

chodźmy tam
szukać swego dnia
noc ucieka
światło woła nas


nie wiadomo, gdzie szukać stanowczości, choć lekko wyczuwalna przez skórę jej dumna obecność tuż tuż, na wyciągnięcie ręki.
ale może czasem trzeba pójść, gdzie oczy poniosą? może.. a może nie. nie w pojedynkę.

niech przyjdzie cokolwiek, tylko nie to, co już się na mnie czai. nie to zdegustowane rozczarowanie. siło charakteru, pozdrawiam Cię serdecznie, nie umiem Cię przewidzieć.